Maria Skłodowska-Curie należy do grona tych postaci, których życiorys trudno oddzielić od epokowych zmian w nauce i społeczeństwie. Z jednej strony – nieśmiała dziewczynka z Warszawy, która „pragnęła uciec i schować się”, z drugiej – pierwsza kobieta profesor na Sorbonie, podwójna noblistka i symbol naukowej odwagi.
Środowisko sprzyjające nauce
Bez wątpienia na przyszłość młodej Marii ogromny wpływ miało jej wychowanie. Ojciec był nauczycielem fizyki i matematyki, matka – przełożoną w jednej z najlepszych szkół dla dziewcząt w Warszawie. Oboje kochali swój zawód i pozostali w pamięci uczniów jako pedagodzy wyjątkowo oddani swojej pracy. Choć Maria dorastała w mieście, często bywała u rodziny na wsi, co zaszczepiło w niej trwałą miłość do przyrody.
Dzieciństwo Marii naznaczone było jednak także tragedią. Jej matka zmarła wcześnie, w wieku 42 lat, wyczerpana chorobą płuc oraz żałobą po najstarszej córce, która odeszła zaledwie w wieku 15 lat. Dla dziewięcioletniej Marii był to potężny cios. Matka była dla niej nie tylko osobą ciepłą i dbającą o najbliższych, lecz także autorytetem, budzącym autentyczny podziw.
Wiedza ponad nieśmiałością
Pogrążony w żałobie ojciec, mimo ogromnego smutku, potrafił odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Skupił się na pracy i wychowaniu dzieci, choć – jak Maria wspominała w autobiografii – obowiązki zawodowe często ograniczały jego czas wolny. Mimo to znajdował chwile na pisanie wierszy, sobotnie czytanie i recytowanie poezji z pamięci. Dla małej Marysi były to jedne z najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa.
Edukację rozpoczęła bardzo wcześnie, bo już w wieku sześciu lat. Jako najmłodsza i najmniejsza w klasie często była wywoływana do odpowiedzi podczas wizytacji. Jak sama przyznawała, było to dla niej niezwykle trudne – była z natury nieśmiała i w takich chwilach miała ochotę uciec i schować się. Jej życiorys pokazuje jednak, że z czasem nauczyła się przezwyciężać lęk przed wystąpieniami publicznymi, zawsze w imię nauki.
Studia i całkowite oddanie nauce
W listopadzie 1891 roku Maria rozpoczęła studia na Sorbonie, gdzie studiowała fizykę i matematykę. Dyplomy z tych dziedzin uzyskała kolejno w 1893 i 1894 roku. Okres studiów wspominała jako czas całkowitego zanurzenia w nauce. Towarzyszące jej trudne warunki życia – bieda, niedogrzany pokój czy bardzo skromna dieta – nie zniechęcały jej, lecz zdawały się schodzić na dalszy plan wobec intelektualnych ambicji.
„Praca zbliżała nas coraz bardziej”
Choć nie sposób sprowadzać biografii wybitnych kobiet wyłącznie do ról żon i matek, w przypadku Marii Skłodowskiej-Curie związek z Piotrem Curie był nierozerwalnie związany z karierą naukową obojga. Łączyło ich podobne podejście do spraw społecznych, potrzeba wymiany myśli i wspólna wizja życia niemal całkowicie podporządkowanego pracy badawczej.
Ich ślub był skromny – największą radością była obecność najbliższych, w tym ojca Marii. Marzeniem młodej pary był własny kąt, w którym mogliby poświęcić się pracy umysłowej. Marzenie to spełniło się w niewielkim mieszkaniu z widokiem na ogród, gdzie oboje prowadzili życie skoncentrowane na nauce, a Maria – ku swojemu ubolewaniu – także na codziennym gotowaniu obiadów.
Po narodzinach córek naukowcy znaleźli wsparcie między innymi w osobie teścia Marii, który wspierał ją w wychowaniu dziewczynek, gdy ta znikała w laboratorium.
Przyszła noblistka na rowerze
Mało kto wie, że jednym z ulubionych środków transportu Marii i Piotra były rowery, zakupione za pieniądze z prezentu ślubnego od jednego z krewnych. Umożliwiały im wycieczki poza miasto, które, obok spacerów, należały do ich ulubionych form spędzania czasu.
Małżeństwo łączyła nie tylko pasja do nauki, lecz także miłość do natury. Często wracali z wypraw późnym wieczorem, z naręczami kwiatów. Wakacje spędzali, podróżując dalej, nierzadko nocując każdej nocy w innym miejscu.
Pierwsza kobieta profesor Sorbony
Przeżywając te szczęśliwe chwile, zarówno jeśli chodzi o życie rodzinne, jak i karierę (w 1903 roku, wraz z mężem i Henrim Becquerelem otrzymała pierwszą nagrodę Nobla) nie mogła nawet podejrzewać, jak wielki dramat ją spotka.
W 1906 roku zginął jej ukochany mąż, ale Maria, nawet w rozpaczy i żałobie, wciąż pamiętała o ich wspólnej misji i o tym, że oboje chcieli poświęcić swe życie nauce. Dlatego, gdy w tym samym roku otrzymała propozycję objęcia po mężu katedry fizyki ogólnej, po głębszym przemyśleniu wyraziła zgodę i stała się tym samym pierwszą kobietą profesorem na Sorbonie.
Skłodowska wielką Polką była
W lutym 2025 roku media i social media rozgrzała dyskusja wokół zapowiadanego zestawu LEGO mającego uhonorować noblistkę. Choć mowa była o polskiej uczonej, w materiałach promocyjnych użyto wyłącznie nazwiska po mężu, pomijając nazwisko panieńskie i polskie pochodzenie Marii.
Tymczasem sama Skłodowska-Curie wielokrotnie podkreślała swoje związki z Polską. Zaznaczała, że urodziła się w polskiej rodzinie, a jeden z odkrytych przez nią pierwiastków – polon – nazwała właśnie na cześć ojczyzny. Od ślubu posługiwała się podwójnym nazwiskiem, tak się podpisywała i tak została zapisana w dokumentach związanych z przyznanymi jej nagrodami Nobla.
Jej biografia to znacznie więcej niż nazwisko, naukowe osiągnięcia oraz towarzyszące im tytuły i nagrody. To historia nieśmiałej dziewczynki, która z konsekwencją wybierała wiedzę zamiast lęku, pracę zamiast wygody oraz świadome pielęgnowanie swojej tożsamości i pochodzenia. Być może właśnie dlatego postać Marii Skłodowskiej-Curie do dziś skłania do refleksji – nie tylko nad jej niezwykłym życiem i dorobkiem, ale także nad tym, w jaki sposób współcześnie opowiadamy historie wybitnych kobiet.
Źródła:
- Maria Skłodowska-Curie, „O swojem życiu i pracach”, 1935.
- Nowy zestaw lego oddaje hołd Marii Skłodowskiej-Curie. W tle kontrowersje wokół nazwiska, dostęp: 27.12.2025.
Przygotowała Zuzanna Pęksa



